Prędzéj swą głowę, niż przed krzyżem skłonić;

Pożegnał żonę, precz odepchnął dzieci,

Porwał za oszczep, siedzi w chaty progu,

I czeka walki, i Niemców wygląda.

Na Żmudzi świętéj nigdy burza letnia,

Co zwali lasy, wybije zasiewy,

Tyle łzów1021, jęku, strachu nie wzbudziła,

Ile wieść straszna, że Mindows chrzest bierze,

Że posły ciągną do Krewy1022 za morze,

Prosić, ażeby krzyż wbił ponad Litwą.