Gdzie wojna była i krew lać się miała,

Sokołem padał, odlatał sokołem1027.

Cudzéj nad sobą nie uznawał władzy,

Nie cierpiał pana — on sam panem sobie.

Nieraz Mindowsa szeptali dworacy,

Że Trojnat z wojskiem nie idzie z innemi,

Że na dwór jego bić czołem nie śpieszy. —

Lecz on był wszędzie, gdzie rogi zagrzmiały,

Dnia się nie spóźnił na pobojowisko.

I Mindows dumę synowca1028 szanował,