A Mindows milczał, na wszystko zezwalał. —

Co mu się stało? Niepojęta zmiana!

Mindowsże1074 to był, wróg Niemców zajadły,

Mindows, co Prusy pustoszył od młodu,

Co Kurów sobie pociągnął od wiary,

I nowe stawiał po zgliszczach ołtarze? —

Onże1075 to teraz kornie schylał głowę,

I rękę, co go cisnęła, całował?? —

Południe było, a niebo pogodne,

Czyste, nad grodem Krywiczan świéciło.