Tylko z daleka jakby szelest sukni

Powlókł się, zginął na ciemnych przedsieniach.

— Pomnij, Mindowsie, tyś rzekł, — pójdę z ludem, —

Trojnat mu szeptał — Ja przyjdę po ciebie,

Nie sam już jeden, z tysiącami ludu —

Pomnij, bo Litwy gdy nie będziesz wodzem,

Najpiérwszym swoich poddanych tyś wrogiem.

Ja sam ci strzałę w pierś poślę kłamliwą,

Ja sam ci wydrę twe serce zajęcze.

Pomnij!! — I wyszedł, podwórzec przebiéga,