To spuści czoło i oczy utopi,

Uderzy ręką i opuści obie.

Mistrz się przechadza dumnie, końcem miecza

Bije podłogę, językiem nieznanym

Na pogan klątwy straszliwemi bucha.

— Mistrzu! doń1197 Mindows, radą i prośbami

Wzgardziłeś memi, odpychasz od siebie? —

Niemiec się z gniewu otrząsł i obrócił.

— Królu! zginając rzekł jedno kolano.

Za cóż za wrogiem prosisz u Zakonu?