Spleciona, jeszcze wlecze się po ziemi;
Z tak białą piersią i z takim uśmiéchem,
Z takiém na ustach i w sercu weselem. —
Gdy Mindows troską czoło swe zachmurzy,
Ona, jak wietrzyk wiejąc przeciw burzy,
Burzę i gromy daleko rozwieje.
Gdy gniew na sine usta mu wystąpi,
Ona uscisków1338 i próśb nie żałuje;
Póty na swoich kolanach kołysze,
Póty go usty drobnemi całuje,