Nigdy łzy go nie skruszyły,

Nigdy jęk nie wydarł siły.

Leci Kiejstut, a na ręku

Płacze swojéj braci, ziemi,

Płacze, w głośnym lejąc jęku

Żal za rodziną, za swemi,

Płacze sercem i oczyma,

Płacze dziewczę — płacz nie wstrzyma —

I tak woła: — Bogi moje!

Zwiejcie burzę, gromy ślijcie,