To żona twa, Anna, ród panów smoleńskich;

Ta izba, tajemną ciemnością osuta1713,

To izba twéj żony i pieszczot małżeńskich,

To izba jest, w któréj gnuśniejesz, mój młody,

I życie swe dajesz za roskosz1714, za gody,

I sławę swą dajesz za szczęście weselne,

Swą wielkość i imie1715 grzebiesz nieśmiertelne. —

— Ktożeś1716 ty? kto jesteś, co śmiész mi sen mięszać1717?

I słowy jakiemiś dziwnemi, ostremi,

Nad duszą, jak jastrząb’1718 nad ptakiem, zawieszać,