To się wstrzęsie1964, to ponury

Wzrok do drzwi zwraca, do okna,

Jakby szukał, jakby czekał,

Czy kto nie wyjdzie z ciemności,

Nieproszonych wygnać gości?

Kiejstut na komnaty śpieszy,

I od skarbcu1965 bierze klucze,

Zamek z końca w koniec schodzi,

Bo nie wierzył wieści zdrady;

Ale żywe znalazł ślady: