Ni fali słuchać, ani ptaka śpiewu,
Ni piersią szukać słodkiego powiewu!
Jemu myślami karmić się gorzkiemi,
Jemu boleścią swoją się napawać,
I słuchać raudy2148, którą serce śpiewa!
Wszystko mu smutkiem, boleścią, rospaczą2149!
Tak Witold siedzi, siedzi, je sam siebie2150,
A śmierć ojcowska, co zgonem zagraża,
Nad głową skrzydły czarnemi roztacza,
I w nocy nawet sny słodkie odgania.