Na łbach ich szłyki2322 z dzikich źwierząt2323 puszczy,

Na piersiach wilków, niedźwiedzi pazury,

I miasto2324 zbroi nabijane skóry,

I tarcze krągłe z gwoździami złotemi

Wiszą błyszczące na rękach wojaków.

Mężne ich lica i dzikie spójrzenia2325.

Ani się ludóm stolicy dziwują:

Nieraz po polskiéj plądrowali ziemi,

Miasta niszczyli, i z blizka2326 patrzali

Na cuda owe, gdy w nie ogień mietli2327.