— O, jest! — z uśmiechem rzekł strażnik szyderskim —

Ale na twardém w podziemiach posłaniu.

Kunigas Raudon niewolników łapie,

I niemi puste wioski i zamczyska

Osadza swoje; lub w tłumie żołnierza

Pędzi ich potém w dalekie wyprawy.

Kto tu raz obcy przez ten most przechodzi,

Nazad się chyba z dybami powróci,

Płacząc nad stratą najdroższéj swobody,

Próżno w rodzimą poglądając stronę.