To znów na niego, dzieląc się na dwoje.

Znikli. A chłopię w gnieździe się obudzi,

Z strachem pogląda na stojących ludzi,

Wyciąga ręce za matką orlicą.

Witen do piersi przytula je swojéj.

— Boski dar — rzecze — radośnie przyjmuję.

Niechaj na Bogów służbę się wychowa.

W gnieździć znalezion, gniazdo da mu imie595.

Lizdajkon596 będziesz zwał się, orli synu!

Anafielas