Kupim przyjaciół, kupim pomocniki674. —

Tak mówił Trajnys — Montwiłł niedowierzał,

Milczał, to mruczał — Jechać nam do dzielnic

I zebrać wojsko, i z wojskiem uderzyć.

— Na co nam wojsko, na jednego człeka?

Wstyd, Montwiłł, nas dwóch, a on jeden samy675;

Ty masz trzech synów. — Na zamku nas dzieli

Dwie ściany tylko; straż, co u drzwi czuwa.

Trudnoż mu życie dziś odebrać jeszcze?

Idź ty do swoich, ja pójdę za swemi.