VI

Świéciło słońce litewskiemu światu,

A Montwiłłowi synowie, w ciemnicy

Siedząc, płakali, ni słońca, ni drogiéj

Nie widząc ziemi. I młode ich lata

Płynęły, jako strumień trzęsawiskiem,

Błoty czarnemi i ciemnemi bory752.

I nikt nie przyszedł słowem ich pocieszyć,

I nikt nie przyszedł pokarmić nadzieją.

A lata biegły na Litwie szczęśliwéj