Nad których wierzchy dym gęsty się wznosił,

Płynący strugą niebieską do góry,

Pod nogi wielkim trzem Bogóm771 litewskim.

Ujrzał dąb święty Kunigas, zsiadł z konia,

I z ludźmi ziemię pokornie całował,

A Bogóm wylał ofiarę dziękczynną

Za szczęsną podróż. Potém krętą drogą

Jechali w lewo ponad rzeki brzegiem,

Aż u bram grodu nad wałem stanęli.

Tu już lud wielki czekał Kunigasa,