uczynię żoną. Już konie gotowe.
Pożegnaj ojca, ja biorę cię z sobą. —
Ona spójrzała813, i w oczach niebieskich,
Na jedném łza się srébrzysta zrodziła,
Na drugiem radość zapaliła jasna;
Ale gdy ojciec zajęczał boleśnie,
Dwie łzy po białéj stoczyły się twarzy.
— Panie! rzekł ojciec, mojemu dziecięciu
Cześć to za wielka. — Ty żartujesz, panie!
Marti przy ojcu do śmierci zostanie.