I ponad Dźwiną hufce się sunęły

W zbrojach żelaznych, w hełmach wyzłacanych

Ciągnęły brzegiem i w zamku się skryły.

Z drugiéj znów strony sznur sunął się długi

Do bram Połocka, a zamek rycerzy

Pożarł, jak morze ryby w sobie chłonie.

Widział to Mindows, rwał włosy na głowie,

Poznał po zbrojach inflantskie893 posiłki,

Poznał po śpiéwach Rusinów Daniłła,

I klął, że wczoraj zamku nie dobywał.