Pod trupów mnóstwem i koni, i ludu —
Chrzęszczy, ugina, i zatrząsł, i łamie;
Wody Połoty897 niosą jego szczątki,
A ludzie toną, wołając ratunku.
Tam garstka tylko przy zamku została,
A na nią tysiąc z murów się wytacza,
I wkoło biorą, i mężnych Jaćwieży
Ilu tam poszło, tyle trupów leży.
Krzyk się zwycięztwa széroko rozlega,
Mindows rwie włosy, łaje i przeklina —