Bez mogił, w polu, ptakóm923 pierś bezbronną,
Zranioną mieczem pogan, nastawując.
Oni tam myślą, gdzie były ich chaty,
Pola żółtemi kłosami okryte,
A gdzie dziś stérczą osmalone słupy
I czarna ziemia popiołem zwalana.
Tak płaczą brańcy, a we śnie zwyciężcy924
Do domów swoich, do braci wracają,
I swoich zwycięztw925 piosenkę śpiéwają.
A w lesie szumi! Cóż to lasy łamie?