— Przyznasz pani, że moje położenie bardzo szczególne?
— Moje także, to prawda; lecz ani pan, ani ja dziwić się mu nie powinniśmy.
— Paniś mi uczyniła nadzieję, że kiedyś... możesz miéć choć fantazyę dla męża.
— A! może! nie przypominam sobie — odpowiedziała obojętnie — to pewna, że jéj nie mam wcale. Jedź pan sobie na karty do Moszyńskiéj, lub na zabawę do Albuzzi, ale mnie daj pokój. Nudzisz mnie.
— Ja tylko proszę o chwilkę rozmowy.
— Mówmy, ale o czém inném.
— Więc może o królu? — rzekł Brühl.
— Nie wiem czy mi wolno — śmiejąc się odparła Frania.
— Między nami... przecież jeśli nie mamy sentymentów, mamy wspólne interesa.
— Dobrze pan mówisz, a więc...