— Tak, to mógłby być Ribera — powtórzył Brühl.
— Ale mógłby być il Frate...
— O! niezawodnie że podobny bardzo do Frate.
— Ty się znasz Brühl.
— Uczę się przy W. Kr. Mości.
Począł się przechadzać August bardzo zadowolniony, zbliżył się do ucha Brühlowi i rzekł:
— Królowa chce abym go odpędził, bo jéj któś szepnął, że mi doradzał bałamuctwa...
— Ale o to W. Kr. Mości nikt w świecie nie może posądzać! — krzyknął Brühl — nikt! wszyscy wiedzą o jego życiu przykładném...
— Ja nigdy nie dopuszczę żeby mnie posądzano — szepnął król — nigdy, nigdy! wolę... wolę...
Nie mógł dokończyć. Brühl się doń zbliżył i szepnął: żywa dusza, nikt! nie może posądzać W. K. Mości.