Hennicke się skłonił — I pierwszą pensyę do podniesionéj pracy stosowną.
— Tak, jeśli pomyślisz o tém, aby ją było czém zapłacić.
— To moja rzecz.
— Godzina późna i bądź zdrów.
Hennicke pocałował go w ramię i położył rękę na sercu, a potém powoli, cicho i nieznacznie się wysunął.
Brühl targał dzwonek.
Wpadł kamerdyner przestraszony.
— Na zamku gospodarstwo (Wirthschafft) za pół godziny się rozpoczyna: lektyka?
— Stoi na dole.
— Domino? maska?