Woda to była Piotrowego serca, któréj do dziś wieki wyczerpać nie mogły.
Naówczas u cudownego źródła począł się ten wielki a prosty obrzęd chrztu, przetwarzający ludzi i czyniący z nich istoty nowe, obrzęd który obmywał z grzechu i dawał moc stania się synami Bożemi synom ziemi.
Pokropieni naprzód powstali Processus i Martinian, z pogan przyobleczeni w szatę białą, a za niemi zeszło w głąb po odrodzenie czterdziestu i siedmiu ze straży i żołnierstwa, — do chrztu u podziemnéj krynicy.
I trwali wszyscy na modlitwie aż do dnia białego.
Wstał dzień nareszcie i wrzawa głucha słyszeć się dała od strony Cyrku.
XVI
Po wielkim pożarze, w którym znaczna część gmachu Cyrkowego zgorzała, z nową wspaniałością i przepychem a pośpiechem największym odbudowano Arenę nową, plac na którym Cezar codziennie prawie uganiał się z wozami lub przypatrywał zapasom gladyatorów. Okopcone murów szczęty oblókł na nowo marmur i bronzy, drewniane stopnie zastąpiły wschody i ławy kamienne, nad głowami widzów powiewało znowu purpurowe velarium, a plac posypano piaskiem, który Nil do białości wypłukał. Nim Rzym potrafił się dźwignąć z gruzów, Cyrk już był gotowy, i już w nim Neron wspanialsze niż dawniéj sprawiał igrzyska.
Dnia tego właśnie lud na widowisko nadzwyczajne zwołano; nowy Ikar miał się w obec tłumów skrzydłami unieść w powietrze.
Był nim Symon Magus, który w oczach tysiąców chciał dać Cezarowi dowód swéj umiejętności i potęgi. Dla cudu tego, niewidzianego dotąd jeszcze, wywleczono Apostoła z więzienia aby był świadkiem zwycięztwa i apotheozy nieprzyjaciela.
A gdy go wiedziono okutego łańcuchami ciężkiemi od Gemonii ku Cyrkowi, otoczonego siepaczami, stąpającego spokojnie jakby szedł na tryumf nie na upokorzenie — lud wszelaki cisnął się by go ujrzeć, i jedni z obelgami i wstrętem, drudzy z mało tajoném poszanowaniem i czcią go witali.