Słudzy namawiają go na śmierć — on jeszcze się waha, boi, nie umie, nie chce.

I zwlekając ostatnią godzinę, każe wprzód dół kopać dla siebie, patrzy i woła zadumany:

— Umrzeć! umrzeć co za strata! umierać, w kwiecie wieku tak wielkiemu artyście!

Nadbiega Faona posłaniec z wieścią, że Senat ogłosił Nerona nieprzyjacielem ojczyzny, że go szukają wszędzie dla spełnienia wyroku.

— Na cóż mnie skazano? — spytał.

— Nagi, z szyją w widłach ściśniętą, na śmierć bitym być masz Cezarze!

Neron blednie, porywa dwa sztylety, probuje ich ostrzów... i odłożył je znowu. Chwila ostatnia nie przyszła jeszcze.

— Sporus! rozpocznij przedśmiertne jęki... dajcie mi przykład — woła — o! nie mam męstwa! Nieprzystało to Neronowi!

Wtém wrzawa i tentent oznajmują pogoń przybywającą; Neron jeszcze wiersz z Illiady Homera znalazł na ustach pobladłych.

Tentent szybkich rumaków uszy me uderza...61