Cześć nadzwyczajna jaką pamięci i resztkom swéj rodziny wyrządził, wypłacić mu się miała przywiązaniem, które lud coraz wyraźniéj objawiał ku niemu.

Jakby na zamknięcie krwawego panowania Tyberyuszowego, ostatni akt tego posępnego dramatu jeszcze był mordem i rzezią zagrobowym jego poświęconą cieniom. W chwili gdy do Rzymu nadbiegła wieść o śmierci Tyberyusza, więzienia pełne były już na zgon skazanych, których życie tylko senatus-consultum o dziesięć dni przedłużyło... Dziesiąty dzień przypadł właśnie w chwili śmierci cezara; wśród szału radości zapomniano o więźniach; strażnicy ani wypuścić ich, ani im życia przedłużyć nie śmieli. Zdało się im że w niepewności najbezpieczniéj będzie zamordować skazanych.

Tak się też stało: ofiary gniewu Tyberyuszowego uduszono w więzieniach, a hak oprawców powlókł je na Gemonije.

Los chciał, by się w ten sposób zamknęło panowanie okrutnika; wśród powszechnego wesela, nikt téj krwawéj nie dostrzegł plamy, a nadzieja przyszłości przygłuszyła jęki osieroconych rodzin.

XXV

My odwróćmy oczy od tego widoku, który się rozpoczyna weselem a krwawym i dzikim szałem ma skończyć, i przenieśmy się znowu do ubogiego domku, przy Capreańskiéj bramie Neapolu, w którym zamknięty z kilką niewolnikami Juda rozpoczyna życie nowe.

Poznaliśmy już towarzyszów, jakich los dał wygnańcowi i okropną nędzę, brzęczącą łańcuchami w podziemiach ergastulum.

Ale nie w téj jednéj opuszczonéj willi więzieniu jęczeli niewolnicy, mrąc z głodu i wycieńczenia, z tęsknoty i ciężkich razów, które im lada zadawało dziwactwo.

Na wesołych brzegach morza, wśród rozkwitłéj Campanii, gdy na wozach złotem i klejnotami wysadzanych wleczono piękne nierządnice okryte przejrzystemi szaty, gdy woźnice i histryoni milionami sestercyj za płochą sztuczkę nagradzani byli, a ryba wyższą niż człowiek płaciła się ceną; wśród tego wymyślnych rozkoszy teatru — każde domostwo, obwieszone wieńcami i strojne zielenią, kryło pod mozajkową posadzką takie ergastulum ciemne, w którém powiązani ludzie stęknąć nawet nie śmieli, bo i jęk był śmiercią karany.

Czém był niewolnik w owych czasach, widać to z pism współczesnych — była to istota, a raczéj rzecz, ruchomość, któréj użycia i nadużycia, zniszczenia i pastwienia się nad nią żadne nie ograniczało prawo.