Po téj rozpustnicy, któréj imię zostało na hańbę wiekową, Agryppina ujęła Claudyusza, panując pod jego imieniem.
Mińmy te czasy szkarad, których malować obszerniéj nic nas nie zmusza i skończmy śmiercią Claudyuszową. Dobiły go wreszcie żarłoczność, rozpusta i niepokój własnego domu, miotanego sporami nieustannemi otaczających go ludzi. Claudyusz, zachorzawszy od zbytkowania, pojechał do wód Sinuesskich dla poprawy zdrowia; Agryppina już była przygotowaną do pozbycia się go — szło jéj tylko o wybór trucizny11, aby gwałtowność użytego środka nie wydała zbrodni zbyt jawnie. Dla przygotowania jéj wybrano sławną Locustę. Rzecz działa się tak jawnie, że dzieje przechowały najdrobniejsze szczegóły śmierci Cezara.
Claudyusz lubił bardzo grzyby, rydze szczególniéj, w nich to przyprawną truciznę przyniósł mu Halotus, który miał urząd krajczego i potraw kosztował... Z razu jakoś skutku jadu nie poczuł Cezar, a że się obżarł bardzo i wyrzucił co pochłonął, Agryppina zlękła się aby trucizna nie była zasłabą... Użyto więc Xenofona lekarza, który piórkiem łechcąc po gardle, trucizny dozę podwoił...
Tak zmarł biédny żarłok, a ciało jego leżało martwe, gdy senat jeszcze zasyłał modły do niebios, prosząc o jego uzdrowienie, a Agryppina pracowała nad ubezpieczeniem następstwa władzy synowi swojemu Neronowi.
Trzeciego dopiéro dnia Idów październikowych, otwarły się o południu drzwi pałacu i wyszedł z nich młody Neron z Burrhusem, aby przygotowaną już i zapewnioną objąć władzę.
Sądzę, że z Claudyusza, z Agryppiny, z tych panowań co poprzedzają, można się już domyślać czém ma być Neronowe, czém sam Nero, przybrane dziécię Claudyusza, we krwi noszące zadatek okrucieństwa i rozpusty, wychowane na dworze, który zawczasu namiętności obudził i umysł oszalił; spadkobierca Augusta, Tyberyusza, Caliguli i niedołężnego męża Messaliny i Agryppiny.
II
Rzym za Nerona był już tym najwspanialszym i najpotężniejszym grodem-mocarzem, którego imie rozlega się przez wieki niepożyte czasem, i ruiny obleka majestatyczną purpurą; kolosalném miastem zbytków i przepychu, ku któremu spływały ze wszech stron świata bogactwa, dziwy, daniny, krew i życie ludów; dla którego w odległych żyznych dolinach Nilu, na polach Sycylii, w głębiach Afryki, na chleb powszedni pracowały tłumy; któremu tysiączne statki wiozły zboże rozdawane daremnie na codzienną strawę, źwierzęta na igrzyska, niewolników do posługi i zabawy, kamień i marmur, złoto i purpurę i kość słoniową na jego budowy i szaty; wonie, klejnoty, tkaniny, by dogodzić wszelkiemu zachceniu i kaprysowi wszechwładnego pana.
Panowanie tego grodu, którym rządził Cezar, rozciągało się tak daleko, jak granice znanego naówczas świata.
Po za granicami rzymskich orłów spały ludy nieprzebudzone do życia, padały śniegi zaciemniające powietrze, paliło słońce ziemie pustynne...