— Mithrze... ofiarują się godne słońca dary: młodość w rozkwicie, dzieci w sile wzrostu, piękne i życia pełne; wszystka moc naówczas, jaką miała ofiara, wnijdzie w kapłana-ofiarnika... Ja sam będę kapłanem... Idź do groty i świątyni Mithry, Thrasyllu, a patrz jaki dzień i godzina sprzyjać będą mojéj ofierze...
Wieszczek znikł, a zaledwie za nim zasunęła się zasłona, Cezar odczytywać począł wiersz, który na grobie swéj ofiary miał na białym wyryć marmurze:
Wy co Stygijski kraj zamieszkujecie demony dobre,
I mnie zabierzcie z sobą; nieszczęśliwego weźcie do Hades.53
Pieczara, zwana wielką jaskinią Mithry (Magnum Mithrae antrum) położona była na wschodnim wyspy brzegu; w części przygotował ją dawny jakiś kataklyzm, w części wykuła ręka ludzka...
Tyberyusz, po przybyciu na Capreę, szukał skrytego i odosobnionego miejsca, gdzieby parsyjskiemu bóstwu Słońca mógł ołtarz i świątynię postawić, i tajemnice straszliwe obchodzić — znalazł tę grotę odosobnioną i w niéj zamknął Mithry sacellum... Obleczono jéj ściany szachowaną suknią cegieł, którą zwano dziełem siatkowaném (opus reticulatum; reticulata structura), wyłożono posadzki alexandryjską posadzką wzorzystą, wykuto wschody pod ołtarz, i ustawiono posąg za zasłoną... Z willi Jowisza, od wieży strażniczéj, spuszczała się droga umyślnie zrobiona dla Cezara ku dolinie Mithry, na południowo-wschodnim brzegu, i zapuszczała w skalistą okolicę, wśród któréj ukryta była świątynia i ołtarz Słońca. Pieczara ta ulubioną była Tyberyuszowi, który z niéj na przeciwny brzeg, lądy i okolicę długie patrzał godziny. Wyżłobiono głęboko jaskinię, w półkrąg ją zataczając, a w jéj wnętrzu, na dwu olbrzymich stopniach, przed zakrytym posągiem, ustawiono białą marmurową arę, któréj płaskorzeźby wyobrażały Cezara składającego ofiarę Mithrze...
W dniach, szczególniéj na cześć Słońca przeznaczonych, Cezar przybywał tu uroczyście, w stroju Perskich królów, kładnąc Cidaris bogatą (thiarę, mithrę) na głowę i suknię białą, jak Alexander Wielki po swém zwycięztwie nad Persami, i szedł, berło złote trzymając w ręku, otoczony Meloforami ze złotemi jabłkami na zbrojach, z wybranym chłopiąt homotimów orszakiem, w lekkich kirysach z siekierami i mieczami, cześć bóstwu tajemniczemu oddawać. Hypathos naówczas dowodził homotimom i wiódł ich z sobą do ołtarza, przed kamienne bóstwo, któremu zmuszony był, mimo wstrętu, składać z innemi ofiarę.
Czasem kazał się nieść Cezar wyzwoleńcom na tronie złocistym, który dwa lwy z głowy ludzkiemi trzymały, a przed nim postępowały posągi Ninusa i Belusa, wizerunki skrzydlatych lwów i gryfonów, białe konie, poświęcone słońcu i złote orły Parsów, zastępujące dni tych zwycięzkie orły Rzymian. Tyberyusz bawił się temi obrzędy, niekiedy, sam wtajemniczony, próbami wody i ognia inicyując wybranych do tajemnic ulubionego boga...
Ale cześć Mithry, skryta na pustém wybrzeżu, nie mogła na jaw wychodzić, gdyż Rzym jeszcze był boga tego do swego panteonu nie wcielił54.
Myśl dzika poświęcenia co miał najulubieńszego Słońcu-bogu, zrodziła się w głowie schorzałego starca, jak inne krwawe, przesuwające się po niéj obrazy, bo choć wieczory pogodnemi z Teodorem i Zenonem rozprawiał o mniemaniach Diagorasa i Demokryta, którzy żadnych nie uznawali bogów i do ich się ateizmu przychylał; często potém zaraz napadała go chorobliwa desidajmonija (strach bogów): nakazywał ofiary, przywoływał kapłanów, sam stawał jako Pontifex Maximus lub ofiarnik, i z nożem w ręku przelewał krew, by gniew nieba przebłagać.