Familje gladyatorów, mających walczyć dnia tego, dobrane były przez znawców, sam Cezar ich oglądał, a rzymscy panowie chodzili zawczasu lubować się ich żylastemi rękami i siłą obiecującą w Cyrku walkę okrutną, a krwi podostatkiem. Jakoż nie zawiedli oczekiwania ani Traccy zapaśnicy, ani dwumieczowi, ani siatkarze, ani Samnici, ani Andabaci. Rozpoczęło się to jakby igraszką na drewniane mieczyki i przeszło wkrótce w bój zawzięty, w którym szczególniéj odznaczył się Retiarius, Goth, pięknéj budowy ciała i siły, a zręczności niezmiernéj, trzech przeciwników splątanych siecią obaliwszy i dusząc ich w dłoniach żelaznych.
Cały tłum wołał dlań o nagrodę, o palmę, o wieniec, o wstęgi i pretor, z rozkazu Cezara, wyniósł mu gałąź zieloną, podarek pieniężny, a co droższém było nad to — wyzwolenie.
Lud poklasknął zarazem i męztwu Gotha i wspaniałości Nerona.
Tymczasem już arenę znowu oczyszczano ze złomków puklerzy, ze szczątków oręży, z rozbitych szyszaków i ciał martwych, które jak blade plamy na czerwonym leżały piasku.
Nikt jeszcze nie wychodził z Cyrku, wiedziano, że to był dopiéro początek zabawy; jedni jedli, drudzy pili na swych miejscach, wynoszono omdlałych, spychano umarłych, a nikomu ujść nie było wolno.
Neron siedział spoglądając na Akteę, która mu się ze swego miejsca uśmiechała białemi ząbkami, czarném okiem.
Teraz dla wypoczynku nastąpił nie bój ale tylko pozór wojny, świetny, błyszczący, bawiący oko i dający mu wytchnąć chwilę. Były to Trojańskie igrzyska Eneaszowych sięgające czasów.
Z wrót Carceru wysunęły się dwa orszaki młodzieży najpierwszéj w Rzymie, dzieci Senatorów, młodzieży co kiedyś pierwsze zająć mieli dostojeństwa w Rzeczypospolitéj. Książe młodzieży, Princeps juventutis ich prowadził, zbliska krwią z Cezarami połączony, Rufius Crispinus, syn Poppei, dzieciak bardziéj niż młodzieniec, ale już z twarzy mu widać dumę nadziei w przyszłości i wiarę w swą siłę.
Agryppina i Neron spójrzeli nań gdy wyjeżdżał na białym koniu, na czele Senatorskich dzieci, a w wejrzeniu Cezara można już było wyrok nań śmierci wyczytać.
Dwa zastępy, których dowódzcami byli dwaj szesnastoletni chłopcy, konno wystąpiły na plac, uzbrojone i strojne, rozpoczynając z sobą igrzysko rycerskie, w którém krew nie powinna była popłynąć. Uganiały się naprzód za sobą do koła Spiny, potém stanęli jedni, zatrzymali się drudzy i starli raz i drugi; a młody Crispinus tak dzielnie nacierał na przeciwnika, że głos tłumu wnet mu przyznał zwycięztwo, okrzykując go Księciem młodzieży.