— E! prędko to się starzeje! — odparł Pudens, z niechęcią widoczną odegrywając rolę swoją — ale cóż tam żądacie za nią? przecież najdroższy niewolnik ma cenę!

— Oczów sobie człek nie da wydrzeć za żadną zapłatę! — zawołał Egipcyanin — cóż mam mówić! na Mythrę — choćbym za nią dwakroć sto tysięcy sestercyj wziął97, byłoby jeszcze po czém płakać.

Pudens się uśmiechnął ruszając ramionami.

— Myślicie że tu siedząc w zakącie ceny rzeczy nie wiemy — dodał żywo Egypcyanin — po czemu to teraz niewolników dobornych płacą? Jużciż zapewne ręce do roli to i za 500 drachm dostaniesz, a niewolnik co nie wiele umie a trochę deklamuje, zbędzie się za 8000 sestercyj; ale kobiéta, dziewczę, taki skarb rozkoszy jak to! popatrzcie no... co za ramiona!

I miał już zawstydzoną odsłonić by jéj cielesną wartość lepiéj ukazać, gdy Pudens odwrócił się, dając znak ręką, że nie chce tego.

— Musieliście już widzieć ją kiedyś i śpiew jéj słyszeć i tańcom się przypatrywać, jeśli ją kupić pragniecie... Wiem ci ja, że Calvisius Sabinus98 po 100,000 sestercyj zapłacił za Greków przywiezionych z Athen, co Homera i Hesioda na pamięć umieli, — ale co Homeros i Hesiod przy téj dziewczynie, która więcéj umie niż wyśpiewali poeci!

I rozśmiał się stary, a Anija skryła twarz w fałdach płaszcza, który z jednego zwieszony ramienia odkrył prześliczne, wytoczone jéj kształty.

Pudens odwrócił się ze smutkiem, chwila milczenia trzymała wszystkich w zawieszeniu; nagle Syryjka podniosła głowę.

— Czyńcież co chcecie — odezwała się do starego Lenona — ale ja dłużéj nie wytrwam w tém życiu, do którego wstręt mam śmiertelny...

Nie zechcecie mnie sprzedać, to na Jovisza, głodem się zamorzę.