Zwitek ten, podrzucony tak zręcznie przez zuchwałego jakiegoś dworaka, był jednym z najkrwawszych epigrammatów przeciwko Cezarowi, i zawierał dwuwiersz ten sławny:

Fastidit vinum, quia jam sitit iste cruorem

Tam bibit hunc avide, quam bibit ante merum.34

Brzydzi się winem, bo krwi teraz żąda...

I pije ją tak chciwie, jak wprzódy pił wino...

— Nie prawdaż Aster? tybyś był ciekaw... — rzekł po chwili Tyberyusz — wiedzieć com to za śliczny wiersz odkrył pod moją poduszką... Szkoda że anonym, nagrodziłbym autora...

— Ja? na Herkulesa... nie, Cezarze boski... nigdy nie byłem ciekawym, a wiersz dla mnie rzecz obojętna, choćby był Homerowy — wolę rybę...

— Ryba też zdrowsza — szepnął Tyberyusz. — Lecz Priscus, którego pieczy powierzono tu wszystko — dodał zwracając się do niego — radby może się dowiedzieć czém mnie przywitano? On przynajmniéj znać to powinien.

— Cezarze! klnę się na święte imie twoje i Augusta... nic nie wiem i jestem niewinny.

— A jednak poetęby tego poznać warto! — szeptał Tyberyusz — nie dopuściłbym ażeby zginął tak marnie jak ten głupi Luterius Priscus, który doprawdy nie miał się czego zabijać! Przeczytajcie, dystych niepośledni!