— No, o Ahaswerze przecież tego nie powiész — przerwał hrabia
Fernando głośno parsknął.
— Pewno że nie; ale ta stara i brzydka, a w dodatku kapryśna.
— A jednak swego czasu ludzie dla niéj głowy tracili — rzekł Filip. — Elle avait du piquant.
— No, ten biédny wieszcz podobno i teraz jeszcze potrafił się w niéj rozmiłować — zawołał Fernando.
— Cóż ty chcesz? z tak potężną fantazyą można z pomywaczki zrobić anioła, a témbardziéj ze staréj księżny.
Śmieli się tedy obaj.
Hrabia nieznacznie wskazał na Wiktora, który żywo rozmawiał z Augustem.
— Mój drogi, ty go tam bliżéj znasz, powiédzmi, czy nie wiész ty przecie co zacz jest? nie odcyfrowałeś téj zagadki?
— Tyle wiem co i wy — rzekł Fernando.