Kiedy Wenus była w modzie,

Stawił jej domki przy wodzie.

Dziś gdy ją odarł ze cnoty,

Nosi imię patrjoty.

Figura i okoliczność wzmiankowana zbyt były znane, żeby się kto mógł na nich omylić, a jenerał tak się rozsierdził, że go już tylko pobudzona ciekawość trzymała w miejscu; gdyby mógł, byłby dobywszy szabli ciął i jasełka i deklamatora.

Pokazał się ktoś zamaszysto i raźnie poskoczył, stanął na nogach jak kolos Rodyjski i wąsa pokręcił:

Brzuch tłusty, z masłem jada,

Łeb pusty — baje gada.

Wymowa nie lada jaka,

Rzadki talent na kozaka.