— A pfe! — syknął jenerał.

— Co pan masz przeciw twarzy liliowej? — spytał orator.

— Że gdyby była liliowa, nie byłby do niej pan podczaszyc tak przylgnął — rzekł jenerał — ale proszę kontynuować.

Śmiech trochę przerwał mowę, ale orator począł dalej.

— W liliowej twarzy, w koralowych wargach, w srebrnolitych oczach...

Jenerał znowu zaprotestował.

— Patrz-że pan w oczy nie w sufit, to w nich srebra nie znajdziesz.

— Cóżem ja winien że tak w tekscie stoi.

— Poprawuj pan tekst...

— A zatem, kiedy chcecie, w czarnoognistych oczach i piersiach alabastrowych...