Wymowa nie lada jaka,
Rzadki talent na kozaka.
Mowa była o mało zresztą znanym pośle Inflantskim (Kub...), którego w tej karykaturze nikt prócz zamkowych gości nie poznał.
Aż zimno im się zrobiło, gdy za nim wystąpił książę Nestor w mundurze artylerji, czupurno, galancko, ale czterech wierszy, które mu wydeklamowano hałas nie dał usłyszeć. Po nim ukazała się popularniejsza postać hetmana polnego: wyszła na scenę z maluteńką buławeczką, wiodąc pod rękę dość wyczupurzoną panienkę.
— Dalibóg! krzyknął jenerał, wykapany! a! zgroza! nic już nie ma świętego!
Osoba wspaniała,
Acz buława mała.
Amant nieustanny,
A zawsze do panny.
Śmiech powstał w tłumie, który i Magda na wiarę innych podzielać zaczęła.