— Połóżże się spać, bo więcej do roboty nie masz nic.
Nierychło bardzo Dudycz wpadł dopiero na myśl, że może miłość jego dla pięknej Włoszki, wygnania tego mogła być przyczyną.
— Ochmistrzyni mnie zdradziła! — mówił sobie.
We dwa tygodnie dopiero ruszył się Kmita nazad do Wiśnicza, a z jego dworem i ów niewolnik, o którego odprawieniu do Krakowa mowy nawet nie było.
Dwie królowe
Powieść historyczna
(Bona i Elżbieta)
Tom II
Zbliżała się wiosna i umówiona pora przybycia młodej królowej do Krakowa.
Po dosyć ciężkiej do przebycia zimie, król Zygmunt Stary, jakby odżywiony nadzieją ożenienia, którego tak bardzo pragnął dla syna — czuł się i powiadał silniejszym. Doktorowie znajdowali, iż w istocie zdrowie się jego poprawiło.