August ze śmiechem ją uścisnął.
— Uspokój się hrabino, za żywo rzeczy bierzesz; Flemming mi w téj chwili potrzebny, muszę go oszczędzać.
— A ja? — zapytała Cosel.
— A! wiész przecie że bez ciebie niéma dla mnie życia, ale jeśli mnie kochasz, coś przecie mi powinnaś poświęcić.
— Wszystko, oprócz czci méj — zawołała Cosel.
— Z Flemmingiem trzeba się zgodzić.
— Nigdy!
— On cię przeprosi.
— Ja nie żądam tego, chcę być wolną od widzenia tego człowieka.
August wziął ją za rękę.