— Co? chcesz żebym ja ci historyografem był tego co na wołowéj skórze nie spisać? — rozśmiał się Fröhlich. — Co się u nas dzieje? dobryś! Spytaj co się u nas nie dzieje?
Chwycił się za głowę.
— Nie wiécie co się z moją dawną panią stało? — zapytał Zaklika...
— Ani nawet kto była twoja dawna pani?
— Hrabina Cosel.
Fröhlich obejrzał się i palec położył na ustach.
— Cyt! na Boga! któż to imie wspomina? przy królu tego imienia wymówić nie można. Śmiać się niéma z czego, a ty wiész że ja śmiechem żyję i pewnie umrę ze śmiechu2.
— Ale powiédzże mi choć co się z nią stało.
— Jakto? ty nic nie wiész? gdzieżeś był?
— Daleko...