— Czém? — spyta król.

— Doskonale graną komedyą — odpowiedziała Hoymowa.

— A ja jakąż w niéj gram rolę?

Z uśmiechem ironicznym popatrzyła nań chwilę.

— Być może dyrektora trupy, którego wszyscy oszukują i odzierają.

August zdziwiony nieco, półuśmiechem odpowiedział:

— Znajdujesz pani że tu jest wszystko udaniem?

— Jakżeby mogło być inaczéj? — westchnęła Anna — królowie prawdy nie słyszą...

— Być może, mówił August, i dlatego szukają często i serca i ust, coby im spragnionym choć krople tego nektaru dać mogły.

— A znajdują — dokończyła Anna — tylko może usta, co zręczniéj nad inne umieją łączyć truciznę.