Łaskę cieszyło to dla Anny.
— Takiego mieć będzie ślicznego męża!
Nie wątpiła bowiem, iż mieć go będzie.
Królewna po wyjściu Henryka natychmiast usunęła się do sypialni, aby tam chwilę przemarzyć.
Jak uczeń wypuszczony ze szkoły, młody król śpieszył do swych apartamentów. Tu go wielka spotkała radość.
D’Entragues, którego lubił bardzo, rówieśnik, przyjaciel, przybywał z listami z Francyi.
Czekali wprawdzie oddawna na króla Opaliński, Zebrzydowski świeżo mianowany wojewodą i biskup płocki, ale d’Entragues przywoził tak upragnione z Francyi nowiny — nic nie mogło równoważyć się z niemi.
Pibrak pobiegł przepraszać, składając się listami od matki i panowie senatorowie raz jeszcze z niczem odejść musieli.
D’Entragues nie miał nawet czasu zrzucić butów, w których podróż konno, pośpiesznie odbywał, wprowadzono go do gabinetu, którego drzwi natychmiast na rygiel spuszczone zostały.
Gdy się znaleźli sami, Henryk zrzucając z ramion płaszczyk i kapelusz z głowy, westchnął głęboko.