— I twarzy i charakterów, rzekła Laura, myślimy, czujemy, sądzimy jednakowo... oboje lubimy samotność, i żałujemy ilekroć rozstać się z nią jesteśmy zmuszeni.

— To szczęście dla ludzi, rzekł hrabia, iż oboje państwo unikacie ich, bobyście im głowy pozawracali.

— Te zawroty zwykle krótko trwają i nie bywają niebezpieczne... przerwała Laura.

— Ale czasem... mogą przyprawić nawet o szaleństwo... nawet o życie! zawołał hrabia.

— Moja siostra powiada często, rzekła Laura, iż radaby bardzo, żeby się kto też dla niej raz utopił lub zastrzelił...

— Tak jest okrutna!

— Nie, tylko niedowierzająca i ciekawa.

— Kiedyżbym mógł jej złożyć moje uszanowanie? spytał hrabia.

— Siostra i ja nie przyjmujemy nikogo, odparła Laura.

— Czy to prawidło bez wyjątku?