— Ale ja jestem jej bratem! ja wnijść muszę, nie ustąpię! zawołał Honory...
Głosy u drzwi wreszcie stały się tak wrzawliwe, że z całego domu poschodzili się ciekawi. Drzwi od saloniku otworzyły się, i w progu z groźnym twarzy wyrazem, stanęła Laura...
Zobaczywszy Honorego, z okrzykiem rzuciła się ku niemu, mimo woli... jakby na wszystko zapomniawszy...
Rzuciła mu się na szyję.
— To ty! mój Honory! a! jakżem szczęśliwa!
— Tak, ja jestem, zawołał wzruszony chorążyc, i przybywam, Lauro — po ciebie...
— Po mnie?
— Tak jest, po ciebie! Musimy jechać, musimy ojca ratować!
Przypisy:
1. W czasie, gdy... — Coxe. Rozmowa ta jest historyczna. [przypis autorski]