— Jeszcześ ty tu?

— Ja nie mogę odejść z niczem...

— Mówię ci: idź z djabłem... a nie przeszkadzaj mi:

Znowu była chwila milczenia.

— Panie generale...

— Łeb ci rozbiję!

— Twardy, panie generale...

— Czegóż chcesz? koźle uparty! czego chcesz?

— Pani starościna na gwałt potrzebuje się z panem widzieć.

— O tej godzinie?