— Pamiętam Panie!
— Widziałeś się z Gimmelem?
— Tak jest — Panie.
— I cóż mówił?
— Nic — Panie.
— Ale przecie?
— On się nie sprzeciwia.
— A warunki?
— Wiadome — Panie, jak zawsze, jak zawsze — trzeba mu zapłacić duszą.
— Duszą! no! no! zaczynajciesz robotę.