— Więc pozwalasz na to?

— I tybyś się wyrzekła wszystkiego?

— Z radością, z uniesieniem, z wdzięcznością. —

— Ale cóż poczniemy —

— Ja mu to powiem.

— Dziecko! ty go śmiertelnie obrazisz.

— Babciu — jak cię kocham, a to największe zaklęcie — zaręczam ci, że będę rozumną — że będę grzeczną — skończmy raz to życie niepewności.

— Ty sama chcesz tego — i nie boisz się?

— Czego?

— Ubóstwa.