Po powrocie księcia on pierwszy przyszedł, Bogu dzięki składając, iż dobrego pana wyzwolił. Opowiadał potem, jak wszyscy tu łzy leli po nim, modląc się za jego oswobodzenie, ile mszy na tę intencję odprawiało się w zamkowym kościele, jak lud pospolity jęczał itp. O Minie, która tego wyzwolenia narzędziem była, nie wspomniał wcale ks. Teodoryk, bo nigdy o niej nie mówił z księciem. Przemko w zapale pierwszej chwili napomknął otwarcie, iż jej był winien uwolnienie, czego Teodoryk zdawał się nie rozumieć. Wyrwało mu się też jakieś wyrażenie o Lukierdzie niepochlebne, ale i to przeszło nie posłyszane przez ojca duchownego.
Teraz położenie lektora coraz się trudniejszym stawało, Bolesław kaliski nalegał nań, aby powagą swą przejednał i zbliżył małżonków. Ksiądz Teodoryk szeptał, że to wymagało czasu. Nie czynił nic. W kilka dni po rozmowie z nim, Przemko znowu na Lukierdę rzucił słowo niechętne. Lektor westchnął.
— Miłościwy Panie, księżnej o nic obwinić nie można — rzekł. — W otoczeniu jej bliżej stojące osoby wpływ może na nią mają niedobry. Można by spróbować sługi jej odmienić?
— Jedną starą piastunkę chciałbym oddalić — odezwał się książę. — Ta ją od wszystkich odstręcza, o Szczecinie prawiąc i karmiąc w niej tęsknotę. Ale tak czy inaczej otoczona, nigdy mi ona przychylną nie będzie — dodał Przemko.
Ksiądz Teodoryk ośmielił się temu zaprzeczyć.
— Serca ja od niej nie potrzebuję — rzekł książę — lecz nie chcę, by ludzie rozpowiadali, żem jej niemiły. Piastunka stara nad jej losem boleje, drudzy ją też mają za nieszczęśliwą. Wygnać babę potrzeba.
— Miłościwy Panie — szepnął ksiądz Teodoryk — wypędzić ją, aby po świecie nosiła, co w domu zostać powinno, zły sposób. Chyba sowicie obdarzoną oddalić, aby wdzięczną być musiała.
Książę przerwał niemiłą rozmowę. Wieczorem u Bertochy głośno już mówiono i cieszono się z tego, że Orcha precz pójść musi. Zaniosła wiadomość tę do Miny przyjaciółka.
— Na miejsce piastunki ja tam pójdę! — zawołała Mina żywo. — Struję jej tak życie, że się łzami udusi. Ona tu niepotrzebna!
Dwie kobiety naradzać się poczęły nad przyszłością. Przemka potrzeba było do reszty od niej odstręczyć — a potem...