Złożył ręce nie kończąc. Królowa spojrzała gniewnie.
— Tak, stało się — odparła odwracając od niego — lecz... bądź co bądź, jedną z tych koron posiędzie! Przepowiednie się spełnią...
I zimna na pozór, ale wzburzona i gniewna, kazała sobie ze szczegółami opowiadać wszystko, co Grzegorza spotkało w podróży.
Twarz jej mieniła się, usta ściągały, ręce szarpały suknię, gniew zdawał się co chwila wybuchać i stłumiony krył się we wnętrzu.
Z ironicznym uśmiechem, gdy skończył opowiadanie mistrz Grzegorz, odprawiła go skinieniem głowy dumnem...
— Na nowo więc rozpocząć potrzeba! — zamruczała. — Władysław młody, czas mamy...
Przypisy:
1. To co mistrz Wincenty w historyi swej pisze... — Dosłownie z życia Grzegorza, przez Kallimacha. (przyp. aut.) [przypis autorski]