Wnet nadbiegły ją ratować zakonnice.
Z wielką trudnością dało się wydobyć ciało z zaspy śnieżnej, w której do połowy tkwiło. Życia już nic rozbudzić nie mogło w zmarzłej pokutnicy. Nie poznał jej tu nikt, zajęto się pogrzebem nieszczęśliwej, gdy przybyły z Krakowa przypadkiem staruszek, O. Prochor, — wejrzawszy na zwłoki oznajmił, że to była owa Bieta, niegdyś ze Skały porwana i uwieziona.
Świadczył kapłan, iż pojednana z Bogiem, w skrusze i na pokucie życia dokonała.
W rogu cmentarza opodal od zakonnic, złożono jej zwłoki na spoczynek wieczny.
Grudzień 1879.
w starym domku.
Przypisy:
1. Paweł z Przemankowa — historja Pawła z Przemankowa, tak, jak ją tu podajemy, pozostała nietylko w kronice Długoszowej, ale w aktach kapituły, i mnogich współczesnych dokumentach. Badał ją krytycznie ś. p. Aleks. Przezdziecki, i biskup Łętowski. Trzymaliśmy się w niej wiernie podań i faktów, na których osnowie powieść nasza została opartą. [przypis autorski]