Zbrojny człek zająknął się, pomyślał, splunął, kołpaka poprawił, spojrzał na pytającego i nierychło wycedził:
— Albo ja to wiem?
— A cóż wam przykazano? — pytał Jaksa.
— Co? — odparł komornik. — Kazano jechać zająć gospody i stać. Więcej nic.
— Więc książę rychło nadciągnie?
— Nie wiem — rzekł człek.
— Gdzieżeście go zostawili? — pytał Jaksa.
Pomyślawszy, zamruczał spytany.
— A w polu?
— Daleko ztąd?