— Wszystko już wyrzucone?
— Nie, jest jeszcze dziesięć tysięcy franków w złocie.
Ciężki worek natychmiast spadł w morze.
— Podnosi się balon?
— Trochę, lecz wkrótce spadnie znowu!
— Czy jest coś jeszcze do wyrzucenia?
— Nic!
— Jak to? A kosz?
— Złapmy się siatki! A kosz do morza!
Był to istotnie jedyny i ostatni sposób ulżenia balonowi. Odcięto sznury mocujące kosz do pierścienia i balon wzniósł się w górę o dwa tysiące stóp.